Komentarz po sesji

PDF Drukuj Email
środa, 22 lutego 2012 17:16

Środa od początku dnia stała pod znakiem spadków. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy były rozczarowujące dane makro oraz wciąż nie najlepsze nastroje po zatwierdzeniu kolejnej pożyczki dla Grecji. Ostatecznie niemiecki indeks DAX zakończył dzień spadkiem o 0,86 proc., francuski CAC40 o 0,5 proc., a rodzimy WIG20 o 1,01 proc. Warto zwrócić uwagę na obroty, które na całym rynku po raz pierwszy od niemal dwóch tygodni przekroczyły granicę 1 mld zł.

Opublikowane przez Markit Economics wstępne odczyty PMI za luty pozostawiły po sobie duży niedosyt, co przełożyło się na słabą sesję w Europie. Chiński PMI wzrósł co prawda do poziomu 49,7 pkt. z 48,8 pkt., jednak w dalszym ciągu indeks znajduje się poniżej granicznego poziomu 50 pkt, który oddziela wzrost aktywności przemysłowej od jej spadku. Słabo wypadły też odczyty dla Francji oraz Niemiec. Dane okazały się wyjątkowo słabe zwłaszcza dla tego drugiego kraju. Rynkowy konsensus zakładał wzrost przemysłowego i usługowego PMI, gdy tymczasem oba odczyty okazały się słabsze nawet od tych zaobserwowanych miesiąc wcześniej. Niczym na otarcie łez odnotowano wzrost nowych zamówień w przemyśle w całej strefie euro (1,9 proc. vs. prognozowane 0,6 proc.). Niestety, dane te dotyczyły grudnia, czyli z perspektywy inwestorów były to dalece historyczne odczyty, nie mające większego wpływu na postrzeganie obecnej sytuacji.

W środę agencja ratingowa Fitch zdecydowała się obniżyć ratingu Grecji z poziomu CCC do C (niżej jest już tylko D, czyli niewypłacalność). Jednak informacja ta nie wywołała większego zainteresowania wśród inwestorów. Trudno się dziwić takiej reakcji, skoro decyzja o udzieleniu Grecji drugiej pożyczki już zapadła i negatywna ocena kolejnych agencji ratingowych nic w tym temacie nie zmieni.

Warto również zwrócić uwagę na środowy komunikat mówiący o tym, że Komisja Europejska zaproponowała zawieszenie przekazania Węgrom od 2013 roku unijnych funduszy spójności w związku z niewystarczającymi działaniami rządu tego kraju na rzecz trwałego ograniczenia deficytu budżetowego. Decyzja ta może pośrednio przełożyć się w kolejnych dniach na notowania polskiej waluty, która jako najbardziej płynna w regionie często traktowana jest jako waluta całego regionu. Jednak, biorąc pod uwagę, iż KE ostrzegała Węgry o możliwym wstrzymaniu funduszy już w styczniu, informacja ta w dużym stopniu została już zdyskontowana, przez co ewentualna reakcja powinna być mocno ograniczona.

Podczas gdy na większości europejskich giełd dominowały spadki, wzrosty nie opuszczały rynku surowców. Złoto, miedź i przede wszystkim ropa w dalszym ciągu utrzymują się na bardzo wysokich poziomach. Za kontynuacją zwyżek przemawia sytuacja techniczna. Jednak w pewnym stopniu mogą one zostać ograniczone przez wzrost wartości dolara.

W czwartek, oprócz cotygodniowych danych z amerykańskiego rynku pracy, gracze szczególną uwagę będą zwracać na odczyt indeksu instytutu Ifo. Jeśli ten potwierdzi doskonałe nastroje analityków i inwestorów instytucjonalnych (indeks ZEW), na rynek powinny ponownie wrócić dobre nastroje. Sytuacja skomplikuje się, jeśli dane te rozczarują. Na rynku coraz więcej wątpliwości pojawia się też odnośnie drugiej operacji LTRO i kwoty, jaką banki komercyjne będą chciały pożyczyć. (pojawiają się różne szacunki od 300 mld do EUR nawet 1 bln EUR). Z rynkowych komentarzy wynika, że jeśli kwota ta będzie dużo niższa od górnego pułapu rozczarowanie może być podobne do tego po przyznaniu Grecji kolejnej pożyczki.

Paweł Mielcarek

Analityk

Xelion. Doradcy Finansowi

Wszelkie opinie i oceny zawarte w niniejszym dokumencie wyrażają indywidualne opinie osób go sporządzających w dniu jego publikacji i nie mogą być interpretowane jako podstawa do podejmowania jakichkolwiek decyzji dotyczących inwestycji dokonywanych przez czytelnika. Xelion. Doradcy Finansowi Sp. z o.o. nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie niniejszego opracowania i zawartych w nim opinii autora.

 
Na skróty: